Skocz do zawartości
Modelarstwo Rolnicze Forum

Rekomendowane odpowiedzi

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Rolnik Krupita, Sezon 2 Epizod 2 pt. Sąsiedzi, Nysa i cielaki

 

Ciepły maj, który czasami polewał dużymi deszczami.

Januszek Krupita po wykonanych pracach polowych, postanowił pomagać sąsiadom w pracach polowych. Sporo pracy wykonał nasz dzielny rolnik. Co on zrobił? Wypielił za pomocą C-330 z glebogryzarką UG ziemniaki i truskawki panu Bulickiemu, który z zamiłowania jest kowalem i panu Boreckiemu, który jest ojcem 4 córek; pospawał nowy pielnik dla pana Gondka, który ma starego Zetora 25K zwanego Bocianem; wyburzał starą oborę, wyrywał stare i spróchniałe drzewa oraz pielęgnował ogródek u Babci Józefy, sprzedał dwa wozy konne Markowi, sąsiadowi Janka Gęsiarza i wyremontował opryskiwacz Mirkowi, starszemu bratu Janka Gęsiarza.

Pewnego razu zadzwonił do Januszka Krupity mężczyzna, który pomógł mu przy remoncie C-330. Zaproponował mu sprzedaż zabytkowego samochodu marki Nysa ze skrzynią z plandeką i z roku 1960. Młody rolnik od dawna myślał o kupnie auta, lecz nadal nie miał kasy, więc postanowił pojechać do właściciela pojazdu swoim starym Komarkiem, jeszcze na pedały, aż pod Legionowo. Sprzedawca auta był niesamowicie zaskoczony wyczynem Januszka, który tłumaczył się, że nie miał czym przyjechać. Pan Åozicki (nadałem nazwisko temu właścicielowi Nysy) przypomniał sobie, jak w czasach swojej młodości jeździł komarkiem na pedały do szkoły lub do pracy w SKR-ze. Wzruszył się na widok motoroweru do tego stopnia, że chciał go mieć z powrotem. Obaj mężczyźni znaleźli sposób na rozwiązanie problemu: zamiana pojazdów. Januszek oddał swojego niebiesko-białego komarka na pedały i odebrał stary samochód dostawczy, dopłacając 2500 zł. Pan Åozicki pochwalił się swoją ładną, jasnowłosą, wnuczką Julią, która miała 23 lat, skończyła studia teatralne i to właśnie ona marzyła o tym cudownym mopedzie. Bowiem młoda kobieta kolekcjonuje stare motocykle. Uradowana nowa właścicielka cmoknęła w policzek Januszka Krupitę ... i nagle zadzwonił telefon do nowego właściciela Nysy.

-Halo! Siema! Tu Tadek. Januszek! Januszek! Krowa leży na boku w oborze!!! Nie może wstawać!!! Boli ją dupa!!! Przyjeżdżaj szybko!!!

-Tadek! Zadzwoń po Ankę Gęsiarzową (żona Janka Gęsiarza) ...

-Ale dlaczego akurat Anka Gęsiarzowa?

- ... No wiesz, Anka jest weterynarzem. Już wracam! Nara!

Januszek skończył rozmowę telefoniczną, Julka zaś chciała wycałować na śmierć jego.

-No sory, Jula. Muszę już jechać. Cześć!

Wówczas biedny Tadek nie wiedział, co dolega krowie. Na czas nieobecności Januszka, Anka zauważyła, że krowa zaczęła się cielić. Już wystawały małe kopytka i postanowiła wyciągnąć cielaczka za pomocą wycielacza, ponieważ zwierzak przeżywał ciężki poród. Bez problemu maluch przyszedł na świat. Tadek i Anka myśleli, że już finito. Okazało się, że to jeszcze nie koniec - urodził się drugi cielaczek. Pomimo problemów z porodem, przyszły na świat dwa zdrowe byczki.

Gdy Januszek przyjechał już nowym nabytkiem - starą Nyską, zastał przed oborą Tadka i Ankę Gęsiarzową.

-Cześć Januszek! Gratulacje! Urodziły Ci się dwa zdrowe cielaczki!

-Cześć Anka! Dwa cielaki!? - zaskoczył się Januszek.

Farmer nie mógł dowierzać. Pani weterynarz zaprowadziła właściciela krowy do obory i pokazała cielaki. On nie wiedział, że dostał od Babci Józefy zacieloną krowę i to na dodatek nie spodziewał się, że to będą bliźniaki.

To nie była zwykła krowa. To zwierzę wabiło się Aurora, było championem na wystawie bydła mlecznego, miało rodowód, w którym było napisane, że matką była krowa rasy HF o imieniu Aura, ojcem zaś buhaj Piorun również HF. Została kryta buhajem Polinejkesem, też tej samej rasy. Okazało się również, że krowa Aurora rasy HF była jedną z najładniejszych krów w całej Dzikiej Górze.

 

CDN

Opublikowano

Bangi, mam wrażenie, że Ci się spodobało. Zawsze, gdy mam przerwę od nauki, zawsze mam w głowie dużo pomysłów.

 

Rolnik Krupita, Sezon 2, Epizod 3 pt. Kasia

 

Czerwiec 2013. Januszek, kilka dni po kupnie Nysy i po narodzinach cielaków, zrobił padok dla krów za stodołą. Tadek zaś przywiózł zielonkę dla krowy dostawczakiem i skosił łąkę C-330 z kosiarką rotacyjną. Krupita poczuł się wykończony, więc postanowił przejechać się rowerem po Dzikiej Górze. Jechał, jechał i jechał, aż gospodyni Kasia go zawołała.

-Hej Januszek! Cho no tu (Chodź do mnie)! Mam do Ciebie sprawę. - powiedziała Kasia.

-Pani Kasiu! Jeden list jest do pani. O! Kogo widzę? -listonosz skierował wzrok w kierunku Januszka - Panie Krupita! Mam dla pana list. I to dosyć pilny.

Januszek i Kasia poszli do niewielkiego jabłoniowego sadu.

-Słuchaj Januszek! Czy dałbyś radę sprasować mi siano?

-No wiesz, co, Kacha? Mam pewien problem. Złodzieje rok temu ukradli mi sześćdziesiątkę. Przez parę miesięcy zostałem bez ciągnika do momentu, aż kupiłem trzydziestkę. Problem tkwi w tym, że ja mam tylko ten traktor. Nie wiem, czy C-330 da radę pociągnąć Kostkę Sipmy, bo nigdy nie prasowałem trzydziestką.

-Januszek, może pożyczę Ci moją sześćdziesiątkę?

-To byłby zły pomysł. Nie lubię pracować cudzym sprzętem, bo boję się, że komuś zepsuję. Ale po za tym mam dosyć pilną sprawę z tym listem i muszę załatwić jak najszybciej. Jak będę miał to z głowy, na pewno dam znać.

Januszek, po powrocie do domu, otworzył kopertę, wyciągnął kluczyki i kartkę, na której była napisana depesza. Gospodarz zaczął czytać:

 

Cześć Januszek!

To Twój Dziadek, Jan Kowalski pseudonim Stary Jaś. Urodziłem się 1 stycznia 1910. WIele przeżyłem w swoim życiu. Ja jako mały chłopiec podczas I wojny światowej, latem w roku ok. 1916, byłem świadkiem bitwy pomiędzy Polakami i rosyjskimi sołdatami gdzieś pod Radomiem. Zapamiętałem, że jeden z Rosjan odciął szablą głowę mojemu ojcu, który był cywilem. Na szczęście nasi pokonali nieprzyjaciół. Potem po II wojnie światowej sprowadziłem do Dzikiej Góry pierwszy traktor. Był to porzucony przez Szwabów (Stary Jaś miał na myśli Niemców) stary Lanz Bulldog i w ten sposób stworzyliśmy małe kółko rolnicze. Niebawem sprowadziłem też kilka Zetorów, bocianów i tych na niskich kołach. Przez resztę mojego życia, już po II wojnie światowej, pracowałem w SKR-ze.

Piszę o tym, żebyś zapamiętał, że stałem się wielkim człowiekiem dla Dzikiej Góry. Ostatnio czuję się paskudnie. Płuca i kręgosłup odmawiają mi posłuszeństwa, a serce jest na wykończeniu. Na wypadek mojej śmierci, drogi Januszku, przekazuję Ci moje podwórko z kilkoma budynkami gospodarczymi, ogródek z paroma grządkami róż, 10 ha gruntów rolncyh, moją starą Syrenkę, ciągniki rolnicze: Ursusa C-335, Ursusa C-360 i Zetora 8011 z maszynami towarzyszącymi. Dokumentacje mojej posiadłości znajdziesz w moim kredensie w kuchni. Tajemniczą walizkę, którą mi dałeś na przechowanie, znajdziesz w piwnicy w moim domu.

Całuję Cię mocno, Twój dziadek, Stary Jaś.

 

PS. zostało dopisane już przez jednego z urzędników, który był świadkiem spisania testamentu.

 

PS. Jan Kowalski ps. Stary Jaś zmarł 13.06.2013

 

Januszek bez wahania postanowił pojechać z Tadkiem i Ewelinką Nysą na działkę śp. Starego Jasia. Krupita otworzył dziadkową stodołę, był zszokowany odkryciem i zastanawiał się, jakim cudem zgromadził aż tyle maszyn: 3 traktory, Syrenkę, 3 przyczepy, rozrzutnik, Orkan 2a, beczkowóz, zgrabiarka i wiele drobnych. Januszek natychmiast zadzwonił po Marka, by ten odebrał zgrabiarkę i rozsiewacz nawozu Kos. Bowiem Marek sprzedał już konia, kupił C-330 od Janka Gęsiarza i teraz kupuje maszyny. Podwórko Starego Jasia zostało wysprzątane poprzez wywiezienie maszyn na podwórko Januszka Krupity. Zabrane zostały również dokumenty i tajemnicza walizka, w której ... był 1 milion dolarów, które Januszek jako żołnierz zarobił na misjach w Afganistanie. Banknoty miały ponad 10 lat i nadal nie straciły na ważności.

Wieczorem Krupita świętował przy ognisku razem z Tadkiem, Tadkową Sylwią, Ewelinką, Jankiem Gęsiarzem i Anką. Jedli kiełbaski, pili piwko i śpiewali radosne piosenki. Potem Januszek zadzwonił do Kasi i powiedział, że na pewno jutro przyjedzie do niej do pracy.

 

CDN

Opublikowano

Rolnik Krupita, Sezon 2, Epizod 4 pt. Kasia cz. 2

 

Następnego dnia, Januszek pojechał do Kasi Ursusem C-360 z prasą kostką Z-224, by sciukować (w sensie prasować w ciuki - małe kostki) siano. Nasz bohater odpalił prasę i zaczął kostkować. Nagle Kasia przyjechała na białym pięknym koniu.

-Januszek. Skąd dorwałeś tego Ursusa?

-No słuchaj, Kacha. To, co znalazło się w moim liście, nie chciałem ci tego powiedzieć, ponieważ miała to być niespodzianka. Dostałem w spadku po moim 100-letnim dziadku 3 traktory, Syrenkę i 10 ha działkę.

-Gratki!

-Dzięki.

Mąż Kasi cały czas jeździł drugą C-360 z przyczepą z sianem, Kasia układała kostki na przyczepę. Natomiast Januszek musiał wziąć ze sobą Tadka, bo nie było komu podawać widłami kostek. Robota powoli się schodziła, ponieważ Kasia miała do zebrania siano z 10 ha łąk. Pracowało się na dwa traktory. Niestety, uporczywy deszcz przerwał robotę, a pracownicy zdążyli zebrać dopiero 2 przyczepy i zmoknęli.

Żeby ułatwić pracę, Januszek postanowił poszukać pracowników w okolicy. Bezskutecznie. Dopiero zobaczył w gazecie lokalnej anonsa, w którym dwaj mężczyźni szukali pracy i skontaktował się z ogłoszeniodawcami. Okazało się, że oni przebywają w więzieniu w Warszawie na Białołęce. Następnego dnia, Krupita pojechał do aresztu. Następnie wszedł do zakładu karnego z trwogą, bo myślał, że więźniowie zrobią mu krzywdę, ale na szczęście miał przy sobie eskortę. Rolnik wszedł do biura dyrektora placówki.

-Dzień dobry Panie Dyrektorze! - przywitał się Januszek

-Witam pana! Zamknąć pana? Nie no, żartuję. Co pana sprowadza do nas?

-Poszukuję dwóch mężczyzn do pracy fizycznej, do pracy w gospodarstwie rolnym.

Nagle przyszli w pobliżu dwaj mężczyźni, jeden długi i cienki jak patyk brunet z brodą, drugi umięśniony brunet do biura po przepustkę.

-A wy dwaj po co przyszliście? - zapytał dyrektor.

-Ja Jerzy Broda i mój współlokator, Bolesław Michalski, z mojej celi przyszliśmy po przepustkę, bo my znaleźliśmy pracę.

-Jurek! Mordo ty moja! Ty łobuziaku! Pamiętasz stare, dobre czasy w naszej podstawówce? - Krupita słysząc nazwisko jednego z facetów, ucieszył się. Nie mogąc ukryć radości, przytulił go.

-Witek Krupita! - Jurek użył drugiego imienia Januszka - Niezłe były jaja, jak byliśmy takimi szczeniakami. Poznaj mojego zioma, Bolka.

-Jan Krupita.

-Bolek.

-Bolek, za co siedzisz w kozie?

-Ja? Siedzę za pobicie kobiety pod wpływem alkoholu. Siedzę już trzeci rok. Za miesiąc wychodzę z pudła.

-A ty, Jurij?

-Za drobne kradzieże. Niedługo też wychodzę. Ja z Bolkiem musieliśmy się przymusowo leczyć od alkoholu. Teraz nie zaglądamy do kieliszków. Przynajmniej na razie.

Krupita zabrał ze sobą dwóch kryminalistów w celu ich resocjalizacji. Na drugi dzień, Krupita, Tadek, Kasia, mąż Kasi i dwaj nowi pracownicy mogli kontynuować pracę. Ewelinka wzięła sobie urlop w pracy w Sokratesie, by pomóc w pracy u Januszka. Obok C-360 z prasą i C-360 z przyczepą, doszły jeszcze trzy przyczepy i Zetor 8011. I tak ludzie skończyli robotę w ciągu pięciu dni, wliczając dzień przerwy.

 

CDN

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Rolnik Krupita, Sezon 2, Epizod 5 pt. Niezwykle Bajecznie Piękny Pałac

 

Przełom czerwca i lipca. Robiło się upalnie. Januszek Krupita z maszyn sprzedał: jednego z dwóch Orkanów, Ursusa C-335 i dodatkowo silnik Perkins 3P, jeden rozrzutnik, 2 przyczepy, siewnik konny (bo od dziadka doszedł Poznaniak) i silnik od dziadkowego C-360 (bo silnik został wymieniony na Perkins 3P z oczywistów faktów) i parę drobiazgów. Pewnemu kolekcjonerowi aut rolnik sprzedał też Nysę (bo dużo piła benzyny) za 30000 zł dlatego, że auto było zabytkowe w wersji N-59 ze skrzynią i plandeką i Syrenkę 105L (bo była zbyt niewygodna i zbyt skromnie wyposażona) za 10000 zł. Unikalność tamtego pierwszego auta została potwierdzona przez rzeczoznawcę.

Januszek w tej chwili w parku maszynowym posiadał już kombajn Bizon Z056 Super, i z traktorów: Ursusa C-330 z Turem, Ursusa C-360-3P i Zetora 8011, nie wspominając o pozostałych maszynach towarzyszących.

Ale za to, nasz bohater kupił sobie drugiego Audi, tym razem A4 sedana z roku 1999 w kolorze zgniłej zieleni.

Pewnego dnia, po obiedzie, Januszek i Ewelinka postanowili pójść na spacer. Mijali łąki, stawy, pola, kościół, rynek, bagna, knieje ... aż doszli do Niezwykle Bajecznie Pięknego Pałacu, który znajdował się w Dzikiej Górze. Pałac został wybudowany w XIX w. i posiadał tryptyk (jeśli źle napisałem nazwę trójkąta nad filarami) z kolumnami w stylu jońskim. Po krótkim odpoczynku, dwoje ludzi postanowiło zatańczyć na trawie przed ogromnym gmachem, bez muzyki. Nawet Ewelinka zdjęła sobie pantofle. Tańcząc i wykonując niebywałe piruety, para przeniosła się za tyły budowli, nad pobliski staw, w którym pływały łabędzie. Dwoje ludzi czuło taką niesamowitą magię przez niezwykłe otoczenie terenu - za sadzawką był las, a wokół pałacu był park. Zbliżała się godzina 18, a para wciąż tańczyła, tańczyła ... i tańczyła. Gdy zaczęło się ściemniać, oboje znaleźli się wewnątrz pałacu. Zaczęła grać muzyka. Pomimo eleganckiego klimatu sali pałacowej, nawet świetnie wkomponował się DJ Pazda przebrany za Żyda Jankiela, który pomimo użycia DJ-owskich ekstra-sprzętów, puścił muzykę klasyczną. Towarzyszyło mu kilka bajecznych postaci, tworząc średniowieczną kapelę, m. in. Janko Muzykant, Stańczyk (potocznie o błaźnie nadwornym), Rycerz Zawisza w chromowanej z gracją zbrodni, ciemnowłosa dama w białej sukni pieczołowicie utkanej, Księżniczka Åabędzi, za którą przebrała się Kaśka i Pocahontas. Zaczynał się bal i przybywało coraz więcej osobistości. Biba zaczęła się na całego!

Tadek zaczął się niepokoić o Janka i Ewelinkę, więc wziął ze sobą do swojego nowozakupionego Poloneza gofrownicę Ewelinki, przepis i składniki na gofry. Potem zapierdalał Polonezem po całej Dzikiej Górze. Zabrał ze sobą swoją dziewczynę, Sylwię i Magdę, koleżankę Sylwi. Przyjechał furą pod pałac i zastał Klucznika Gerwazego Rębajłę, który w rzeczywistości był cieciem na terenie pałacu i nie chciał wpuścić małolatów ze względu brak biletów. Pan Tadeusz, zgrywając twardziela i cwaniaka, choć był wątłej budowy, powiedział do bodyguarda: "Pocałuj mnie w d...!" i pokazał gest Kozakiewicza. Ochroniarz się upokorzył i uciekł.

-Januszek! Januszek! Tak martwiłem się o ciebie! Dałem krowie, cielakom, świniom i ptactwu jeść. Nie wiedziałem, co robić! - wydzierał się Tadek.

-Zwierzaki się uśmiechają. Czas na party, Panie Tadeuszu! - na to Januszek.

Tadek zapoznał brata ze swoją koleżanką, Magdą, która brawurowo tańczyła z tamtym pierwszym i Sylwią. Minęła już godzina 23, a cała sala skandowała: "Your body, my body, everybody move your body...!" Lały się też hektolitry znamienitych (wspaniałych) miodów (trunków alkoholowych). Wszyscy świetnie się bawili. Było bodajże ze 200 osób. Niestety, alkohol wykończył Januszka. Tańcząc z Ewelinką, nagle zamknęły się oczy i upadł na podłogę.

Januszek śnił, że znalazł się w bajce. Był rycerzem w ciężkiej i nieporęcznej zbroi. Dostał od czarodzieja, w białym fartuchu, czapce czarodziejskiej, w okularach i z kręconymi szatynowymi włosami, magiczny miecz ze złota. Walczył ze smokiem, który miał głowy: Alfreda, Grażyny, Dużogorszego, Uszola, islamisty Chciwego i nauczycielki pani Ireny Komuch. Ewelinka jako księżniczka została uwięziona przez straszliwego potwora w wysokiej wieży. Monstrum oddało kopa z pół obrotu rycerzowi Januszkowi Krupicie, który poleciał jak rakieta i ...

Rankiem następnego dnia, Januszek obudził się na kacu, w łóżku w swoim domu. Tak właściwie, to Ewelinka obudziła go dotykiem po jego twarzy.

-Gdzie ja jestem? Gdzie smok? Gdzie księżniczka?

-Januszek!!! No obudź się! To był zły sen! Jesteś narąbany i dlatego śniły ci się takie bzury! - na to Ewelinka.

 

CDN

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Rolnik Krupita, Sezon 2, Epizod 6 pt. Żniwa

 

Środek lipca 2013. Januszek Krupita kosił u siebie swoim czerwonym Bizonem Suprem żyto i jęczmień ozimy. Zatrudnił Bolka i Jurka do wożenia zboża traktorami do stodoły (jeszcze nie było silosów). Tadek natomiast odgarniał zboże do sąsieków niepokonanym C-330 z Turem. Plony były nieco niższe niż w zeszłym roku ze względu na długą zimę i niesprzyjające warunki atmosferyczne.

Januszek miał podwójnego farta - zatrudnił się na kombajnistę u Janka Gęsiarza, który miał do skoszenia ponad 25 ha pszenicy i 10 ha jęczmienia oraz zatrudnił się na kombajnistę u Kasi. Bowiem Kasia niedawno kupiła za 55K (55 tysięcy) złotych starannie odremontowanego, eksportowego Bizona Supra w kolorze czerwonym z niebieskim tyłem, a właściwie niewiadomego oznaczenia. Silnik Leylanda z turbo o mocy 150 KM, powiększony zbiornik na zboże, dodatkowa chłodnica, blachy na chłodnicę, szeroka tylna oś, skrzynia biegów od Rekorda, rura wysypowa na hydraulice, najlepsza sieczkarnia do słomy na elektrykę, kabina, mechaniczny heder ze stołem do rzepaku, a reszta to body od Supra. Dosłownie full wypas. Problem w tym, że nowa właścicielka nie umiała ujarzmić tego potwora. Dla Januszka postromienie tego smoka nie stanowiło problemu - koleżka obsługiwał wcześniej kilka kombajnów zbożowych, m. in. swojego czerwonego Bizona Supra i pomarańczowego, również Bizona Supra, należącego do Janka Gęsiarza.

Potem pożyczył prasę rolującą od swojego ziomka, bo nie chciał cackać się z małymi kostkami słomy, więc zrolował słomę, baloty ułożył trzydziestką z Turem za stodołą i tak powstałą stertę przykrył dwiema plandekami tirowskimi.

W międzyczasie, Januszek sprzedając tuczniki do rzeźni, przez przypadek od rzeźników kupił gołego Lublina po cenie złomu. Wcześniej wóz miał założoną izotermę i woził mięso na jatki. Lublinek poza sprawną mechaniką (no może było parę łożysk, olej, klocki hamulcowe i resory do wymiany i zbite lampy) miał zniszczony przez rdzę biały lakier, więc Januszek dał auto do remontu, do warsztatu "Cheap-tuning". Fachowcy odmalowali pojazd rolnika na kolor żółty pustynny (taki stosowany w Hummerach, które stacjonują w Afganistanie), założyli nowiutką pakę ściągniętą z Iveco, które zostało przerobione pod lawetę i dali kilka modernizacji, m. in. przedni napęd, skrzynia biegów od terenowego Opla. I teraz Januszek miał czym zawozić świniaki i zboże na targ.

 

CDN

Opublikowano

Rolnik Krupita, Sezon 2, Epizod 7 pt. Końcówka żniw, sianokosy, wykopki i kiszonka z kukurydzy

Nadszedł sierpień. Upał przeplatany z ulewami deszczowymi. Januszek dalej kosił swoim Bizonkiem. Tadek rżnął C-330 z Turem (w sensie układał bele słomy i odgarniał zboże). Bolek jechał Zetorem 8011 z przyczepą, Jurek zaś C-360-3P z kolejną przyczepą. Tym razem zmierzył się z łubinem, pszenicą i owsem. Słoma ze zbóż poszła na baloty.

Dalej nic ciekawego - prasowanie w kostki siana, oglądanie odlatujących chmarami bocianów do ciepłych krajów, orka i talerzowanie...

 

Przyszedł wrzesień. Jeszcze była nadzieja na słonko, które radośnie się świeciło. Januszek Krupita pomagał Jankowi Gęsiarzowi przy kiszonce z kukurydzy. Kumpel kosił kukurydzę Zetorem 8441 Proxima z Turem z sieczkarnią ciągnikową, kiszonkę woziły ciągniki: Zetor 10011 i Fendt 312 Vario. Pryzmę ugniatały ciągniki: Ursus C-330 i MF-255.

Po akcji "kiszonka z kukurydzy" nadszedł czas na wykopki. Początkowo Januszek Krupita kopał kartofle Ursusem C-330 z kopaczką elewatorową i najął do zbierania pyrów Tadka, Ewelinkę, Jurka, Bolka (nie kombajn!) i Mirek Gęsiarz, brat Janka Gęsiarza. Po skończonym dniu Januszek powiedział: "Dosyć zbierania ręcznego!". Następnego dnia pojechał Ursusem C-360-3P, do sąsiada pana Gondka, pożyczyć kombajn ziemniaczany Anna jednorzędowy. Januszek w ten sposób rozwiązał problem z zatrudnianiem ludzi. Pewnego razu zrobił postój kombajnem Anna na kanapkę. Nagle jakiś psotnik odpalił Perkinsa i włączył wałek. Osobnik wyzywał Januszka na pojedynek. Okazało się, że to dres Maniek, kumpel Alfreda i Dużogorszego. Dochodziło do szturchań. Nagle dres złapał Krupitę za rękę i włożył mu dłoń do przekładni u dołu zbiornika. Przekładnia zębata działająca pod wysokimi obrotami ... urwała palucha Janeczkowi i krew się tryskała. Nagle Januszek wydarł się, Tadek przybiegł, owinął w chusteczkę dłoń Januszkową oraz jego uciętego palucha i zawiózł poszkodowanego do szpitala.

-Panie Krupita, w jaki sposób pan sobie amputował palec wskazujący u lewej ręki? - zapytał lekarz.

-Ehmm... Janeczek urwał sobie palucha przy kombajnie ziemniaczanym Anna.

-Jaką grupę krwi ma pan?

-A Rh+

-W takim razie zapraszam pana na operację przyszycia palca.

Operacja była długa. Trwała 6 godzin. Niestety, Januszek ma krzywego palucha po przyszyciu przez chirurgów, ale za to w 2 tygodnie palec się przyjął. Pacjent nie mógł dalej pracować ze względu na drobny uraz. Wykopki dokończył Tadek z Bolkiem i Jurkiem. Dalej po wykopkach były prace polowe przygotowujące uprawy pod oziminy.

 

CDN.

Opublikowano

No dobra, nikt nie komentuje, nie wiem jak zaciekawić publiczność.

 

Ostatni odcinek pt. Koniec roku 2013.

 

Januszek wyzdrowiał. W październiku zrobił siew pszenżyta i pszenicy ozimej. Sprzedał kilka kawałków nieużytków pod działki budowlane. Bizona zamienił na Claasa Dominatora 96, Zetora 8011 na Ursusa 5314, pozbył się świnek i zajął się hodowlą bydła mlecznego, kostkę Sipmy zamienił na prasę rolującą i owijarkę, kupił kilka silosów zbożowych i młóto browarniane. Gospodarz dostał z bratem dopłaty na młodego rolnika. 9 nowokupionyche jałówek otrzymało imiona dziewczyn, które skrzywdziły Januszka, m. in. znalazła się Grażyna.

 

W grudniu Januszek zrobił podsumowanie roku - były wzloty i upadki. Najlepsze niespodzianki to były: odziedziczenie gospodarstwa z maszynami po dziadku, przypadkowe kupno samochodów i otrzymanie od sąsiadki pierwszej krowy. Pod koniec roku Januszek ożenił się z Ewelinką, Tadek zaczął edukację na SGGW na Rolnictwie i dobrze się uczy.

 

I tak skończył się rok 2013.

 

KONIEC

Opublikowano

Ostatnio właśnie idzie zauważyć że coś mało fot się dodaje na forum i w ogóle jakoś tak forum jakby nie tętni już tak życiem jak kiedyś.

Nie ma co się dziwić, na forum nowości dodałem, każdy popisał co mu się podoba i koniec. Raz kiedyś ktoś doda fotkę, 2, góra 3 komentarze będą i kolejne 2 tygodnie ciszy. Na wakacje pewnie będzie pełno fotek na forum ze "żniw", już się nie mogę doczekać tych c360 z autosankami  :rolleyes:

 

PS Co ty robisz o tej godzinie na komputerze?  :o:D

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Nie ma co się dziwić, na forum nowości dodałem, każdy popisał co mu się podoba i koniec. Raz kiedyś ktoś doda fotkę, 2, góra 3 komentarze będą i kolejne 2 tygodnie ciszy. Na wakacje pewnie będzie pełno fotek na forum ze "żniw", już się nie mogę doczekać tych c360 z autosankami  :rolleyes:

 

PS Co ty robisz o tej godzinie na komputerze?  :o:D

Pilnuje domu bo mieszkam w PL, nie tak jak Ty @bangi bo mieszkasz w normalnym kraju.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...