Muran001

Rolnik Krupita

39 postów w tym temacie

Witam ponownie!

 

Co myślicie o tym, żeby w dziale "Inne" założyć temat, w którym piszę opowiadanie o pewnym gospodarzu z mojej makiety?

 

Taka stronka mnie zainspirowała:

 

http://www.ls2009.net/daleko-od-szosy-opowiesci-z-prl-vt65928.htm

 

W gimnazjum pisałem opowiadania do gazetki szkolnej.

 

EDIT

Jak będę miał czas, być może ukażą się fotki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja również a zaglądałem w  link  i zfotek wpadła mi ta  co orają tam na  2 traktory c4011 i c360   co mi się wtym podoba ??   już mówię ten skrypt orki  :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak wstawić fotki tak, żeby pokazać obrazek?

Dodam, że założyłem nowe konto na Imageshack i jeszcze nie wstawiłem tam fotek z modelami.

 

Skoro jesteście za nowością, jaką jest opowiadanie na forum, czas zacząć historię pt. ROLNIK KRUPITA

Przed przeczytaniem trzeba mieć świadomość, że nazwy miejscowości, postaci i zdarzenia są fikcyjne.

Historia dotyczy pewnego rolnika, która ma miejsce we wsi Dzika Góra pod Warszawą.

 

Charakterystyka ważniejszych postaci:

-Januszek Krupita - główny bohater opowieści. Ma ponad 20 ha, Ursusa C-330 z Turem i Ursusa 5312, kombajn zbożowy Claas Dominator 96, 1 krowę, 2 cielaki, ok. 10 świń. Mężczyzna jest 30-latkiem, który jest wysokim, silnym, wąsatym blondynem o niebieskich oczach. Ma bliznę na twarzy. Niedawno skończył Rolnictwo na SGGW. Jest pedantycznym i zdolnym introwertykiem.

-Tadek Krupita - brat naszego bohatera. Zupełne przeciwieństwo gospodarza - uwielbia szaleństwa. Ma 20 lat i niedawno zdał maturę w Technikum Samochodowym.

-Ewelina vel Ewa - kobieta Januszka. Wspiera swojego faceta w każdej chwili. Ma ok. 25 lat. Niewysoka i ładna blondynka w okularach.

-Bolo Michalski - najsilniejszy człowiek Dzikiej Góry i dlatego nazywany jest "Pudzianem z Dzikiej Góry". Tęgi, krótkowłosy brunet w wieku chrystusowym. Siedział w więzieniu za pobicie pod wpływem alkoholu. Mimo tego, jest jednym z najlepszych przyjaciół Januszka.

-Jurij Broda - drugi zaufany człowiek Januszka. Również osiągnął wiek chrystusowy. Jest brodatym brunetem. Siedział w mamrze za drobne kradzieże.

-Inne postaci? Być może ukażą się, ale to raczej epizodyczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ROLNIK KRUPITA

 

Epizod 1: Koniec czerwca 2012 i początek trudności.

Januszek świętował ze swoją rodziną zakończenie edukacji na SGGW - został profesorem w tak młodym wieku. Mężczyzna nie zgodził się na pracę w uczelni ze względu na plany przejęcia gospodarstwa po rodzicach. Niebawem Tadek zdał maturę w pobliskim Technikum Samochodowym. Maturzysta planuje iść na Politechnikę Warszawską. Jednak radość obu młodych ludzi nie trwała długo. Na początek umarli rodzice Januszka i Tadka. Synowie byli straszliwie załamani śmiercią bliskich im osób, w szczególności ten starszy. Niedługo po pogrzebie, świeżo upieczony absolwent technikum ukradł z kolegami malucha starszemu panu z brodą i laską i cała nieznośna czwórka szalała małym fiatem po całej Dzikiej Górze pod wpływem alkoholu. Januszek, będąc z właścicielem błękitnego malucha przy małej chatce z płotkiem i leszowej dróżce, zauważyli Tadka prowadzącego auto.

-Wy gówniarze! Oddajcie mi  malucha do k... nędzy! - zdenerwował się starszy pan.

-O mój Boże! Tadek zap...lił malucha! Nie wiem, co zrobię - pomyślał Januszek.

Po zrobieniu kilkudziesięciu kółek i slalomów, skończyło się paliwo w malcu. Trzej chłopcy uciekli, Tadek zaś po wyjściu z auta, upadł pijany na glebę.

-Kurza twarz! On jest pijany! Muszę z nim pogadać - powiedział Januszek.

Januszek zapłacił facetowi za paliwo, odprowadził pogniecionego Fiata 126p na miejsce i poszedł z bratem do domu, by tamten wytrzeźwiał. Następnego dnia, starszy wytłumaczył młodszemu, że ten drugi nie może kraść samochodów, nie może uciekać od problemu utraty rodziców, musi się pogodzić z tym faktem, wydorośleć no i pomyśleć o studiach.

 

CDN

 

Może chcecie zdjęcia postaci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiesz co, bangi?

Z polaka byłem beznadziejny, bo moje wypracowania tj. eseje, rozprawki były beznadziejne z powodu błędów stylistycznych. Ale to nadrabiam moją bogatą wyobraźnią. No i staram się poprawnie pisać, np. nie potwórzyć tego samego wyrazu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Epizod 2: Lipiec i następne problemy.

Okazało się, że Januszek i Tadek dostali w spadku po rodzicach gospodarstwo o łącznej powierzchni 20 ha, w tym 10 ha wcześniej przejął śp. ojciec po śp. wuju (brat ojca). Obaj młodzi pokłócili się, kto ma wziąć którą część gospodarstwa. Obaj doszli do wniosku, że starszy będzie obrabiał całość, dopóki młodszy nie skończy studiów.

 

Kolejne rozczarowanie: bracia Krupitowie wtedy tylko jeden ciągnik - 40-letni Ursus C-360 (czerwony, koła przednie 18, blaszana kabina, obciążniki starego typu). Pewnej lipcowej nocy, złodzieje ukradli im traktor. Po cichu, bo bramę zdejmowali powoli, wytrychami rozbroili kłódkę, załadowali maszynę na lawetę ... Tadek grał nocami w gry komputerowe, nagle zauważył traktor na lawecie i budził Januszka.

-Januszek! Januszek! Zaj...li nam traktor!

-Tadek! Dlaczego nie zatrzymałeś sk...nów?! Dlaczego nie zamknąłeś bramy?!

-No bo ... no bo zapomniałem ...

-Co zapomniałem!? Powinieneś pamiętać, żeby zamknąć bramę na kłódkę!

 

Następna przykrość: Januszek poszedł do kwiaciarni kupić różę dla swojej ukochanej Grażyny. Po zakupie, mężczyzna pojechał Audi A4 na łączkę z dębem, która była ulubionym miejscem do randek. Niestety, Januszek wkurzył się, bo zauważył Grażynę całującą się z Alfredem, którego Januszek nie nawidził. Mało tego, jeszcze oprócz zdrady czekała go kolejna niemiła niespodzianka - Dużogorszy, Uszol i Alfred pobili nieszczęśliwie zakochanego mężczyznę do tego stopnia, że krwawił z nosa, dostał w oko, miał wybitego zęba, dużo siniaków i co najgorsze - Grażyna pocięła nożem twarz Januszkowi. Na szczęście tę sytuację zauważył starszy człowiek, który jak okazało się, był wychowawcą ofiary w podstawówce. Pan profesor Barnaba Mądrala zatamował krwawienie, zrobił sztuczne oddychanie i zadzwonił po karetkę. Kilkanaście minut później erka zabrała Januszka Krupitę do szpitala, w którym kurował się dwa tygodnie.

 

Po dwóch tygodniach, Januszek popadł w depresję z powodu bolesnego rozstania z dziewczyną, która doprowadziła do alkoholizmu. Pokrzywdzony sprzedał wszystkie świnie, krowy, siano, słomę i zboże z tegorocznych żniw, żeby tylko mieć kasę na wódkę. Pewnego razu, Januszka odwiedził najlepszy kolega Janek Gęsiarz poznany w podstawówce. Gęsiarz zastał pijanego kumpla samotnie pijącego z gwinta, który zaraz stracił przytomność.

-Januszek! Zostaw tę wódkę!!! Wiem, że straciłeś rodziców, traktor, furę i na dodatek Grażyna cię rzuciła i jest ci ciężko. Ale weź się w garść!

-Wóda, wóda, wóda ... - Januszek mamrotał sam do siebie do momentu, aż upadł na stół.

Tadek zauważył pijanego brata i mówi: "Jezus Maria! On znowu upił się! Trzeba zabrać go wytrzeźwiałki!"

Janek Gęsiarz na to: "Nie tak zróbmy! Najpierw trzeba go wykąpać".

Przyjaciele na czas choroby alkoholika postanowili zająć się uprawą jego ziemi. Niebawem Januszek zapisał się do klubu Anonimowych Alkoholików.

 

CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Epizod 3: Przełom września i października. Nowe nadzieje

Żniwa i inne prace polowe zostały wykonane przez Janka Gęsiarza i Tadka Krupitę. W międzyczasie Januszek Krupita dochodził do siebie, który był tak zdyscyplinowany, że zerwał z nałogiem. Jednak on nadal czuł pustkę w samym sobie - nie miał nic do roboty, nie było komu go przytulić, a kasy było mało.

Gęsiarz powiedział Krupicie, że pewien staruszek chce sprzedać na złom zajechanego Ursusa C-330, który był na wykończeniu. Ziom namówił kumpla do kupna ciągnika. Jednak najpierw kupujący wziął kredyt i potem pojechał kupić maszynę.

-Dzień dobry! - na przywitanie Januszek Krupita.

-Dzień dobry! Czołem! - na to właściciel trzydziestki.

-Przyszedłem do pana w sprawie ciągnika.

-Dobrze Jasiu, że trafiłeś. Właśnie chciałem pozbyć się trzydziestki. Mam jej dosyć! Ile dasz?

-Powinienen bym zapytać pana, ile pan oczekuje.

-Oddam za 3000 zł. Odpowiada Ci?

-Mógłby pan spuścić do 1500 zł?

-To się mija z celem. Mogę zażądać najniżej 2700. Umowa stoi?

-Pan nie da rady niżej? Może być 2500?

-No dobra, Jasiu. Niech będzie 2500. Dodaję za darmo do tego ciągnika: tur, pług dwójkę grudziądzką, bronę trójkę, kultywator, duży siewnik konny, no i papiery do C-330. Jasiu, zabierz te sprzęty i pozdrów ode mnie Starego Jasia (dziadek Januszka Krupity) i Staśka Gęsiarza (ojciec Janka Gęsiarza). Ponad 30 lat współpracowałem z nimi w SKR-ze.

Najpierw odbiór trzydziestki, którą Janek Gęsiarz ciągnął swoim MF 255. Następnie załadunek maszyn na przyczepę. Teraz Januszek Krupita ma co remontować zimą i będzie miał czym obrabiać ziemię.

Następnego dnia szczęśliwy nabywca Ursusa i jego wspólnik poszli do restauracji "Sokrates" na kebab i piwko, by móc świętować zakup sprzętu. Obaj koledzy poprosili francuskiego kelnera o przyniesienie kebabów i piwa. Jednak Januszek K. zauważył coś niepokojącego - jakiś bandyta napadł na kobietę, której chciał ukraść torebkę.

-Ty świntuchu! Oddawaj mi torebkę! - darła się kobieta

-Dawaj k...a kasę! - na to przestępca.

-Nie mogę na to patrzeć! Muszę jej pomóc! - na to Januszek.

Złodziejaszek uciekł, a za nim w pogoń Januszek. Kelner powiadomił policję, bohater zaś związał ręce złoczyńcy sznurkiem od snopowiązałki, który miał w kieszeni w swoich ogrodniczkach, i oddał torebkę zrozpaczonej właścicielce.

-Nie płacz, dziewczyno! Oddaję Ci torebkę. Złoczyńca został zatrzymany. Głowa do góry. Ja też przeżyłem zbyt wiele złego w swoim życiu.

-Dziękuję panu bardzo. Pan jest taki miły ... Nie mam szczęścia do mężczyzn. Wszyscy jesteście tacy sami!!!

-Wyluzuj. Jan Krupita. Mów mi Januszek.

-Ewelina. Mówią na mnie Ewa.

I tak dwaj Jankowie zapoznali się z nową znajomą. We trójkę jedli po kebabie. W podzięce za dobry uczynek, Ewelina zaprosiła Januszka Krupitę na herbatkę do siebie. Ale postawiła mu tylko jeden warunek: musi wreszcie się ogolić.

 

CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Epizod 4: Pierwszy weekend października 2012. Ewelina cz.1

Nasz bohater umówił się na spotkanie z Eweliną, które ma się odbyć w weekend. Mężczyzna szukał lepszych ciuchów, lecz znalazł tylko dwie pary lepszych jeansów, kilka koszul, palto, stary garnitur i galowy mundur wojskowy. Ostatecznie wybrał białą koszulę z krótkim rękawem i jeansy, bo nie było go stać na nowe ciuchy. Kolejny problem - golenie się. Januszek szukał golarki, lecz nie znalazł. Musiał się ogolić, bo z brodą wyglądał jak jakiś menel spod sklepu GS-owskiego lub jakiś bezdomny żul.

-Tadek, widziałeś gdzieś moją golarkę? - zapytał Januszek.

-Wybacz bracie, że wziąłem Twoją golarkę, bo moja się zepsuła i ona nie ma trymera (przyrząd do przycinania zarostu).

-Po kiego h... wziąłeś moją golarkę!? Ile razy mam tłumaczyć, że nie wolno korzystać z cudzych osobistych rzeczy takich jak golarki czy piżamy? Zaraz, ale mam coś innego - pomyślał Januszek.

Januszek znalazł w szafie sztylet, którego używał na wojnie w Afganistanie. I tym razem okazał się użyteczny - ogolił się sztyletem.

-Januszek, co ty takiego robisz ze sztyletem?

-Muszę się tym dziadowstwem ogolić, bo nie mam czym! Ała! Skaleczyłem się tym jak brzytwą! Moja blizna mi boli! Przynieś wodę utlenioną!

Po paru perypetiach, młody gospodarz poszedł do Eweliny, która z niecierpliwością na niego czekała.

-Cześć Januszek! - kobieta daje buziaka w policzek Januszkowi.

-Hej ... po co mi buziak od Ciebie, skoro mało my się znamy?

-Nie marudź! Powieś kurtkę na wieszaku i usiądź przy stole. To kim jesteś z zawodu, skąd jesteś i ile masz lat?

-Ja? Ja mam 30 lat, jestem rolnikiem i jestem z Dzikiej Góry. A ty?

-Mam 25 lat, uzyskałam magistrat na psychiatrii na UW. Teraz robię doktorat. W tej chwili wynajmuję mieszkanie w Dzikiej Górze. Pochodzę z Poznania. Januszek, opowiedz coś o sobie. Wydaje mi się, że jesteś ciekawą osobą.

-No co by tu opowiadać? Dużo się działo w moim krótkim życiu. Na wszelki wypadek zabrałem ze sobą album ze zdjęciami, dzięki któremu zobrazuję jakoś moją historię. A więc tak się zaczęło ...

 

CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolejna dobranocka

Epizod 5: Tym razem retrospekcja Januszka.

Januszek opowiedział Ewelinie o sobie w I osobie liczby pojedynczej. No cóż, to opowiem o nim w III os.

Jan Witold Krupita urodził się 15 kwietnia 1982 w Warszawie, lecz prawie od zawsze mieszkał we wsi Dzika Góra. Poszedł do "zerówki" w wieku 5 lat ze względu na jego duży zasób wiedzy i wysoki iloraz inteligencji. Januszek był cichym i spokojnym, ale zdolnym chłopcem, któremu niestety koledzy dokuczali, m. in. Dużogorszy, Alfred, Jurij Broda i Uszol. Mająca poglądy komunistyczne pani Irena Komuch również znęcała się nad biednym chłopaczkiem. Na szczęście chłopiec w gronie przyjaciół znalazł mądrego, wyrozumiałego i doświadczonego nauczyciela rosyjskiego, pana prof. dr hab. Barnabę Mądralę, Janka Gęsiarza, no i oczywiście pierwszą miłość - Grażynę, która siedziała z nim w ławce na każdej lekcji. Pod koniec podstawówki chłopak był najlepszym uczniem w całej szkole i jako jedyny z tej szkoły dostał się do LO w Piasecznie. Po zdaniu matury, Januszek w wieku 18 lat zaciągnął się do wojska, by spełnić swoje marzenie o zostaniu żołnierzem. Najpierw służył w Giżycku, później wyjechał do Afganistanu na wojnę. Któregoś dnia, dowódca garnizonu, w którym służył dzielny wojak Krupita, został porwany przez talibów. Starszy szeregowy Krupita zorganizował odbicie szefa. Polacy zaatakowali z zaskoczenia talibów. Ci islamiści zostali zatrzymani i rozstrzelani. Misja zakończyła się sukcesem dla polskiej armii, dowódcy uratowano życie, Krupita dostał awans na generała z powodu nieprzeciętnych zdolności taktycznych, lecz nasz oddział poniósł stratę - szeregowy Grzesiek, najlepszy przyjaciel Krupity z wojska, został zamordowany przez islamistę Chciwego. Po powrocie do ojczyzny, Januszek zrezygnował z bycia żołnierzem, by móc zostać rolnikiem. Tak naprawdę w głębi serca marzył o byciu rolnikiem, bo kochał przyrodę i zwierzęta. Żeby móc podjąć się takiej profesji, w wieku 21 lat poszedł na Rolnictwo na SGGW. Młody człowiek nie spodziewał się, że tak szybko skończy studia nie ze względu na jego leserski (lekceważący) stosunek do studiów, lecz ze względu na szeroki zasób wiedzy, wysokie IQ i właściwy stosunek wobec studiów. W ten sposób bohater został profesorem w wieku 30 lat.

 

O dalszych przygodach wspomniałem we wcześniejszych epizodach.

 

CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Powiem Ci szczerze  nie spodziewałem się , że będziesz to tak długo kontynuował ale podoba mi się nawet ta ''wieczorynka'' tylko przydało by się też trochę tych obrazków ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Epizod 6: Ewelina cz. 2

Januszek opowiedział już o sobie historię.

-Ewelina, teraz powiedz kilka słów o sobie.

-Wychowywałam się w domu dziecka, ponieważ moi rodzice umarli. Po skończeniu liceum wyjechałam z Poznania do Warszawy, by podjąć studia na UW. Chciałam zostać psychologiem lub psychiatrą, bo chcę pomagać ludziom. Pragnę ich zrozumieć. Pomimo przykrości, jestem otwartą osobą. Tak się złożyło, że ja też obchodzę urodziny tego samego dnia, co ty. Słuchaj Januszek, masz kogoś bliskiego, kto Cię wspiera?

-Nie chcę o tym gadać. W lipcu umarli moi rodzice. Mam młodszego brata, Tadka, w wieku maturalnym, ale ciągle mi dokucza. A to pójdzie na bibę i wraca narąbany, a to ukradnie z kolegami malucha, a to robi kawały z moim lapkiem (laptop). Mój dziadzio jeszcze żyje i ma 102 lata. Rzadko się widujemy. Ostatni raz go widziałem na pogrzebie rodziców. Z wujostwem i kuzynowstwem nie utrzymuję kontaktów. Moimi najbliższymi osobami są moja 90-letnia staruszka, która jest moją sąsiadką, mój były nauczyciel z podstawówki, Janek Gęsiarz, którego poznałaś w Sokratesie, no i ksiądz proboszcz Leszek.

-Januszek, możesz powiedzieć, skąd masz tę bliznę na twarzy?

-No wiesz, co? ... jest mi przykro ... moja ex (była dziewczyna) ... Grażyna ... rozstałem się z nią ... bo zdradzała mnie z Alfredem ... pocięła mi nożem moją podobiznę (twarz). Gdyby nie pan Barnaba, wykrwawiłbym się na śmierć! I przez tą k...ę chlałem gorzałę (wódkę)! - Januszek zaczął szlochać.

-Wiem, co to rozstania. Zauważyłam, że masz bardzo dobrą pamięć, no i przed chwilą narysowałeś mi dokładnie traktor, który sobie niedawno kupiłeś. Twój iloraz inteligencji to 200. Nie wiesz, czym są żarty, ironia, sarkazm i paradoks. Masz Zespół Aspergera. To nic złego.

-CO TAKIEGO?!

Januszek jeszcze bardziej poryczał się jak bóbr.

-Januszek! Uspokój się! Nie chciałam Cię urazić. Jestem po to, by Ci pomóc.

-Buu!!! Przeklęty Afganistan i islamiści! Zabili Grześka z wojska! Krnąbrni Dużogorszy i Alfred zabili moich rodziców! Podła pani Irena Komuch, nauczycielka z podstawówki, śmiertelnie przejechała moją babcię dużym fiatem, jak miałem 10 latek i sam to widziałem! Grażyna przespała się z Alfredem i zaszła z nim w ciążę! Sklepowa Pyza ciągle gada o mnie głupoty i chce ze mną chodzić! Ale ja tego nie chcę! To oni spieprzyli mi życie! Mam okaleczoną psychikę!!! Pójdę do zakonu restrykcyjnego, najlepiej do bosych karmelitów lub do kamedułów!

-Januszek, uspokój się! - złapała Januszka za rękę - Zrób coś wreście ze sobą! Przestań nad sobą się użalać, bo wpadniesz jeszcze w większego doła. Znajdź sobie nowe hobby, pogódź się się z Twoim bratem, zaproś dziadka i znajomych na Wigilię, pójdź wyspowiadać się u księdza, wyremontuj Twój traktor ... Na pewno znajdziesz sobie drugą połówkę, bo jesteś dobrym człowiekiem. Aha, wydrukuję ci Twoją diagnozę. Wybacz, że skończył mi się biały papier, to Ci wydrukuję na żółtej kartce.

Gdy Januszek wychodził, Ewelina dała mu buziaka w policzek na pożegnanie i dała mu diagnozę. Po powrocie do domu, czekały go kolejne niemiłe niespodzianki. Krupita otworzył drzwi i usłyszał głośną muzę.

-Ja pitolę! Co to ma być! Koniec imprezy! Dziękuję i dobranoc - mężczyzna wyprosił ze swojego domu gości Tadka, którzy byli pijani - trzech kolegów, którzy uczestniczyli w kradzieży malucha i dziewczynę Tadkową - Sylwię.

-Oooo!!! Januszek ma żółte papiery! Mam brata psychola!

-Tadek, zamknij się!

-No co? Nie mogę nic powiedzieć?

-Jajco!

Muzyka ucichła, Januszek kazał bratu posprzątać w mieszkaniu. Zmęczony i wkurzony człowiek położył się na łóżku, wziął na kolana lapka, włączył go ... i ukazała się na tapecie goła babka z cyckami i pewnym interesem i było napisane: "Dla Januszka od kolegów i serduszko".

-Tadek, teraz to przeskrobałeś! Wyłącz te zboczone świerszczyki!!!

 

Odnośnie diagnozy Januszka - możecie o tym przeczytać u cioci Wiki i na specjalnych forach.

 

CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Epizod 7: Krupita zaczyna nowe życie.

Januszek doszedł do wniosku, że musi wprowadzić pewne zmiany w swoim życiu. Zaczął uczęszczać na kurs tańca towarzyskiego, trenuje w siłowni "Paczka u Podola", pracuje jako mechanik w warsztacie samochodowym "Cheap-tuning", tynkuje oborę w środku i rozpoczął remont swojego traktora. Nastał koniec prac polowych, zbliżała się zima, dni się skracały, a Januszek coraz bardziej zaczął się nudzić w długie wieczory zimowe, więc postanowił zrobić pług śnieżny do C-330 i zakupić kilka prosiaków. Młody gospodarz dostał numer telefonu do hodowcy świń od Gęsiarza. Krupita pożyczył MF-a 255 od kolegi, bo trzydziestka była w remoncie i pojechał po prosiaki do pana Cielemęckiego, który ma 50 ha ziemi, 500 tuczników i 30 najlepszych maciór. Rolnik kupił 10 prosiaków i dostał za darmochę 10 kwintali (10 decyton lub jak kto woli 1000 kg) żyta. Januszek wpuścił nowo zakupione zwierzęta do kojca w świeżo wyremontowanej oborze. Szukając śrutownika, farmer postanowił posprzątać w stodole. Znalazł z bratem nie tylko upragniony śrutownik pod płachtą, ale także sadzarkę, pielnik, przyczepę sztywną D-46 zakupioną w okresie, gdy Januszek wyszedł z wojska i Cyklopa pod słomą, opryskiwacz, kosiarkę rotacyjną, prasę kostkę Sipmę pod folią, oraz ... schowanego pod stertą słomy Bizona Z056 Super z hederem na wózku. Znalazło się też trochę złomu takiego jak zdekompletowany rozsiewacz nawozu Kos, połamany ładowacz na tył ciągnika, rozbebeszona kopaczka konna, połamana kosiarka konna, itp. Nieco później, do złomu dorzucono również starą grabiarkę konną, młockarnię, sieczkarnię, wrak Żuka i wiele drobnostek. Następnego dnia, chłopaki pojechali na skup złomu, by sprzedać towar. Zaraz po powrocie ze złomowiska, sprzedali gospodyni Kasi z tej samej wioski nowiutką kabinę firmy Naglak, która miała pójść do skradzionej sześćdziesiątki. Bowiem ona planowała remont swojego Ursusa C-355. Januszek i Tadek zarobione pieniądze dołożyli na remont ich ciągnika oraz zakupili nową przetrząsarkę karuzelową i sprowadzili zza granicy rozsiewacz nawozu Vicon.

Nadszedł grudzień.

90-letnia sąsiadka Januszka nazywana Babcią Józefą, poprosiła młodych mężczyzn o przetrzymanie jej krowy, bo jej mała obórka z kamienia kryta strzechą ledwo się trzymała i grodziła zawaleniem. Krowa tymczasowo przebywała w wyszykowanym pomieszczeniu razem z prosiakami.

Nadeszła Wigilia.

Januszek i Tadek zaprosili na wigilię ich 100-letniego dziadka "Starego Jasia", Babcię Józefę, księdza proboszcza Leszka, pana prof. dr hab. Barnabę Mądralę, Janka Gęsiarza oraz nowo poznaną Ewelinę, która miała problem - umowa jej wynajmu mieszkania wygasała pod koniec roku i szukała nowego lokalu. Bez wahania Januszek postanowił przyjąć kobietę pod swój dach.

Nadeszło Boże Narodzenie.

Dwaj bracia zajrzeli pod choinkę. Januszek dostał od Mikołaja nowe jeansy, kufajkę z uszatką i golarkę. Tadek otrzymał scyzoryk "MacGyver" i najnowszy symulator farmy. Natomiast Ewelinka - dużą bombonierkę z czekoladkami, aniołka i jej ulubione wino.

Nadszedł koniec roku 2012 - Sylwester.

Tadek poszedł ze swoją Sylwią na dyskotekę w remizie OSP Dzika Góra, którą poprowadził DJ PazDa. Januszek i Ewelina zaś najpierw poszli do kościoła pomodlić się za spełnione łaski w mijającym roku i poprosić o następne na nowy rok. Potem para wróciła do domu i o północy oboje złożyli sobie życzenia noworoczne.

U Krupity skończył się 2012 i zaczął się Nowy Rok 2013.

 

Odnośnie DJ PazDa - skąd się wziął? Osobiście znam dwóch DJ-ów, którzy nazywają się: DJ Dario i DJ Pazio.

 

CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tym razem prześlę obrazki z Imageshack. Tylko jak wstawić te linki, z których zdjęcia widać?

 

Pierwszy rysunek: ogólny widok na gospodarstwo Januszka - na makiecie nie ma ogrodzenia

https://imageshack.com/i/17f72hj

 

Drugi rysunek pokazuje kilku bohaterów z opowiadań. Od lewej: Janek Gęsiarz, Januszek Krupita, Ewelina vel Ewa, Tadek, Bolek Michalski i Jurij Iwanowicz Brodowicz posługujący się pseudonimem "Jurek Broda".

https://imageshack.com/i/16qgpfj

 

Przepraszam za zabrudzenia - mam brudną gumkę do ścierania (lub jak kto woli gumkę-ścierankę).

 

Pytanie: która dziewczyna z rysunków byłałby lepsza do postaci Ewelinki: rysunek z gospodarstwem czy rysunek z ławką?

 

Rysunek z gospodarstwem:

Dziewczyna jasnowłosa o długich i prostych włosach, niewysoka i szczupła, nosi eleganckie prostokątne okulary, koszulę i jeansy, ma niebieskie oczy i posiada zegarek na nadgarstku.

 

Rysunek z ławeczką: - sory, że nie pokolorowałem, ale opiszę

Dziewczyna jasnowłosa o długich i falowanych włosach, niewysoka i szczupła, nosi okulary tzw. kujonki lub nerdy, ubiera się w białą spódnicę, niebieską bluzkę, japonki, zakłada na kostkę zegarek, bo ona nie ma rąk i ma niebieskie oczy.

 

Proszę o odpowiedź.

 

Być może napiszę kolejną część, ale rzadziej, bo sesja się zbliża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Epizod 8: Styczeń 2013. Kolęda.

Po Sylwestrze i po Trzech Królach, podczas kolędy we wsi Dzika Góra przyszedł ksiądz Leszek do Januszka Krupita. Duchowny zastał w domu Januszka pijącego kawusię przed pracą przy odśnieżaniu i Tadka, który niedawno został wyrzucony z Politechniki Warszawskiej za nieuctwo, lenistwo, brak szacunku dla wykładowców i za to, że miał kiepskie oceny. Ewelina w tym czasie pracowała w biurze w restauracji "Sokrates" jako księgowa.

-Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! - Januszek przywitał się z księdzem.

-Na wieki wieków, amen! - na to ksiądz - Januszek, tym razem nie przyszedłem tylko po to, by nawiedzić twoją chatę, ale przyszedłem po to, by pogadać z Tobą poważnie. Tadek, z Tobą też.

-Proszę księdza, ale o czym? O moich probemach? - zapytał Januszek.

-Januszek, przed śmiercią Twoich rodziców co niedziela chodziłeś do kościoła. Potem po pogrzebie nie widziałem Cię ani razu w parafii. Nie było cię na odpuście 15 sierpnia i 8 września. Dopiero przyszedłeś do spowiedzi przed Wigilią i wróciłeś. Co masz na swoje uprawiedliwienie?

-Ehm, proszę księdza, to nie była prosta sprawa. Czułem się w ogóle beznadziejnie ...

-Co sprawiło, że poczułeś się beznadziejnie?

-Miałem sporo problemów ... rodzice mi umarli, złodzieje ukradli mi stary traktor, Dużogorszy, Alfred i Uszol rozwalili mi moje Audi, Grażyna mnie rzuciła ... przez to popadłem w alkoholizm. Ostatnio sporo mi pomogli mój kumpel z dzieciństwa, Janek Gęsiarz, no i moja nowa znajoma - Ewelina, która w tej chwili zaocznie robi doktorat z psychiatrii na UW. W ogóle miałem przez całe życie przerąbane, bo musiałem użerać się z ludźmi, którzy są kretynami.

-Człowiek jest stworzony na wygląd Pana Boga, lecz nie jest idealny. Gdyby ludzie byliby idealni, na świecie nie byliby wolni. Każdy z nas ma wady, które są przyczynami grzechów, ale każdy z nas ma zalety, dzięki którym może powstrzymać je i zbliżyć się do Boga.

-U mnie niedawno wykryto ZA. Mam problem z kontaktami międzosobowymi. Ale za to niczego nie ukradnę, wszystkie długi oddam co do grosza i zawsze powiem prawdę, ale czasami nikt nie chce mnie słuchać.

-Twoja uczciwość, szczerość i wytrwałość są kluczami do walki z grzechami. Dzięki dobrym cnotom uporasz się z usterkami. Januszek, to tyle mam do Ciebie. A ty Tadek, w ogóle Cię nie widuję.

-No bo byłem zajęty ...

-Czym zajęty? Raz widziałem, jak Ty jechałeś pod wpływem alkoholu maluchem. I to skradzionym! - mówił ksiądz.

-Ja niczego nie pamiętam z tamtąd.

-Tadek, nie pyskuj! Gdy wysiadałeś z malucha, upadłeś twarzą na ziemię i było od Ciebie czuć piwem i wódką - na to Januszek.

-Tadek, czy ty pijesz alkohol?

-Parę razy się zdarzało, ale no żebym się nie upił ...

-Tadek, przyznaj się, że kilka razy film Ci się urwał przy piciu.

-Właśnie, że film mi się nigdy nie urwał! - wrzasnął Tadek.

-Właśnie, że film ci się nie raz urywał! - zaprzeczył Januszek.

-Dosyć kłótni! Z Tadkiem jest niedobrze. Jakieś ma jeszcze inne problemy poza alkoholizmem i kradzieżą? - zapytał ksiądz.

-Tadek bardzo opuścił się w nauce na politechnice i nie dawno został skreślony z listy studentów, bo za dużo balangował - wspomniał Januszek.

-Tadek, posłuchaj! Zastanów się nad sobą! Odłóż alkohol i rozrywki na bok! Zacznij szanować Twojego brata. Nie wolno Ci z niego nabijać się, bo łatwo go zdenerwujesz. Twój brat jest sporo starszy od Ciebie i więcej od Ciebie przeżył. Jeśli masz jakiś problem, możesz go zapytać o radę.

Tadek spuścił głowę w dól. Ksiądz nakazał Tadkowi przeprosić Januszka.

-Mam nadzieję, że Twoje przeprosiny będą szczere.

-Przepraszam.

-Nie ma za co, bracie.

Gdy ksiądz już wyszedł, Tadek chwilę pogadał z Januszkiem.

-Januszek, po co na mnie nakablowałeś temu człowiekowi?

-Słuchaj Tadek. Było mi źle, że zachowywałeś się w sposób nieodpowiedni. Ja wiem, że nie chcesz mówić o swoich problemach obcym ludziom, ale musiałem księdzu Leszkowi powiedzieć. Ja jemu ufam. To dobry człowiek, a nawet więcej niż dobry. Chciał Ci pomóc, tylko ty się upierałeś.

Nieco później, Januszek wyjechał z Tadkem na drogę już wyremontowanym Ursusem C-330 z pługiem i zawiózł brata do warsztatu samochodowego "Cheap-tuning".

-Siemanko chłopaki! - Januszek przywitał się z mechanikami Danielem i Krzyśkiem.

-Siema Janek! - na to chłopaki z warsztatu.

-Przyprowadziłem wam kandydata na mechanika. Jest absolwentem Technikum Samochodowego na "Wiadukcie" i lubi samochody. Mam nadzieję, że wy nauczycie go szacunku do pracy.

-Spoko, nie ma problemu - na to Krzysiek.

-Damy sobie radę - na to Daniel.

I tak po wizycie w warsztacie, Januszek odśnieżał całą Dziką Górę swoją trzydziestką z pługiem śnieżnym.

 

Koniec sezonu 1

CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mała dygresja od sesji. Odcinki będą pojawiać się nieregularnie.

 

ROLNIK KRUPITA, SEZON 2, EPIZOD 1 pt. Wiosna, cieplejszy wieje wiatr...

 

W kwietniu 2013 śnieg rozpuścił się i Januszek mógł już wyjechać wyremontowaną trzydziestką w pole. Orka, kultywatorowanie, siew, bronowanie i sadzenie kartofli. Młody gospodarz zarobione pieniądze w zimie za odśnieżanie i za naprawy samochodów przeznaczył na odmalowanie rozrzutnika obornika 1-osiowego i na zakup kopaczki elewatorowej, Orkana 2a i glebogryzarki.

Babcia Józefa w podzięce za przetrzymanie jej krowy, postanowiła dać to zwierzę Januszkowi, na co na początku nie chciał się zgodzić. W końcu koleżka nie będzie musiał latać do sklepu po mleku i na dodatek podzieli się mlekiem z sąsiadką.

Pod koniec kwietnia, Januszek wracając z pola, celowo staranował swoim C-330 z Turem z widłami niebieskie seicento należące do Grażyny Góreckiej i Alfreda. Auto stało na poboczu.

-Januszek! Coś ty narobił z moim seincento? Alfred, zobacz!

-Hahaha!!! Dla pani, k...a, jestem PAN KRUPITA! Rozwaliłem tego złoma za to, że pani puściła się z Alfredem. Za to, że Alfred i jego wspólnicy zniszczyli mi moje Audi i pobili mnie.

Niestety, Januszek został pozwany do sądu za taki głupi drobiazg. Do tej pory nie był karany. W najbliższym sądzie okręgowym Januszek przyznał się do zniszczenia auta, tłumacząc to, że pewne osoby zrujnowały mu życie. Pokazał zdjęcia wykonane przez pana prof. dr hab. Barnabę Mądralę przedstawiające rozbity samochód marki Audi, bijatyki oraz nagranie, z zagubionej kamery Uszola na podwórku Krupitów, przedstawiające śmierć rodziców Januszka. Na filmie było widać, że sprawcami zbrodni byli Alfred, Uszol, Dużogorszy i dwulicowa Grażyna. Państwo Krupitowie zostali zarżnięci siekierami i nożami. Sąd skazał Krupitę na 1000 zł grzywny za rozbicie Fiata Seicento. Pozwany dostał tak niską karę spowodowane okolicznościami łagodzącymi takimi jak: niekaralność, jazda na trzeźwo i choroba psychiczna oskarżonego. Uszol, Dużogorszy dostali po 25 lat kary pozbawienia wolności  za rozboje, Alfred dożywocie za zabójstwo, uszczerbek na zdrowiu Januszka Krupity i za lewe interesy, Grażyna 15 lat pozbawienia wolności.

-Januszek!!! Ty skurwysynu! (przepraszam za wulgaryzm, lecz został użyty na potrzeby opowiadania) - wydzierała się do Januszka Grażyna odprowadzana przez policjantów do radiowozu.

Teraz Januszek mógł być spokojny o własną skórę. Mężczyzna pomimo swoich problemów życiowych, wreszcie znalazł miłość - Januszek i Ewelinka zostali parą. Natomiast Tadek nauczył się szacunku do swojego starszego brata i szacunku do pracy.

 

CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się

Informacje dodatkowe